Każda moneta ma dwie strony, czyli o tym, jak oceniamy innych.

3 lutego 2021

Kiedy w historii naszej cywilizacji handel wymienny został zastąpiony przez dającą znacznie większą elastyczność, wymyśloną przez Fenicjan wymianę monetarną, pojawiły się również nowe aspekty związane z wzajemnymi rozliczeniami. Powstał stosunek „dłużnik – wierzyciel”. Sam kredyt wyrażony w formie papierów zastawnych (później nazywanych banknotami) powstał raczej ze względów praktycznych, bowiem we wzajemnych rozliczeniach nie opłacało się przenosić i transportować sporych ilości ciężkich metali szlachetnych. Już u samego zarania powstania pieniędzy i kredytu, pojawiały się również dylematy filozoficzne i moralne, dotyczące kosztów pożyczania. W wielu przypadkach samo pożyczanie (nie tylko na procent – czyli z zyskiem) było oceniane negatywnie.

W obecnym systemie pożyczanie pieniędzy (aktywów) w formie oprocentowanego kredytu to nic dziwnego. Jest to stały i istotny element otaczającej nas rzeczywistości ekonomicznej. Pod strzechami naszych domostw znalazły się takie produkty finansowe jak pożyczki, kredyty, debety czy karty kredytowe. Również długoterminowe kredyty na zakup nieruchomości to już w naszej rzeczywistości coś normalnego. Nie wspomnę o papierach wartościowych, funduszach inwestycyjnych, lokatach, obligacjach i akcjach.

Skoro zatem wyżej wspomniane usługi są tak powszechne, to powszechne (choć w proporcjonalnie mniejszej skali) są również związane z pożyczaniem sytuacje, wyłamujące się spoza schematu „pożyczam i oddaję”. Trywialnym jest stwierdzenie, że można przewidzieć wszystko. Dotyczy się to zarówno zjawisk, na które mamy wpływ, ale tym bardziej takich, na które w ogóle go nie mamy. Nie jesteśmy bowiem przewidzieć możliwości utraty pracy, problemów zdrowotnych czy jakichkolwiek innych zdarzeń mających istotny wpływ na stan finansowy naszego gospodarstwa domowego, a co za tym idzie mających wpływ na regulowanie swoich zobowiązań. Choćby właśnie tych wynikających z kredytów czy pożyczek. Zatem posiadanie niespłaconych zobowiązań nie należy do egzotyki. Przyjąć należy, że to jeden ze stanów, w którym znaleźć się może osoba pożyczająca pieniądze.

Stąd poniekąd moje ogromne zdziwienie zwyczajowo mocnym piętnowaniem osób z długami w naszej kulturze. „Długi trzeba spłacać!” – do tego stwierdzenia jeszcze za chwilę wrócę. Trudno określić skąd pochodzi jego źródło. Niemniej, tego typu podejście powoduje u samych dłużników mocne poczucie wstydu, winy oraz w konsekwencji pogorszenie samooceny. To nie pomaga osobom zadłużonym w mobilizacji, w poszukiwaniu pomocy, często wśród nastawionych wrogo domowników. Paradoksalnie w bardzo wielu przypadkach pcha to osoby zadłużone w jeszcze większe kłopoty, w zapętlenie kredytowe, również patrząc pod kątem stanu psychicznego – depresję. Często zadłużenie jest ukrywane. To w konsekwencji powoduje, że w końcu nadchodząca pomoc jest już znacznie bardziej skomplikowana, a wyjście z sytuacji wcale nie takie proste, jak na początku drogi oddłużania.

Co do spłacania długów – tak, należy je spłacać i absolutnie nie jestem innej myśli. Niemniej w taki sposób, by nie naruszać pewnych norm związanych z szacunkiem i godnością osobistą. Nie można spowodować, że ktoś wyląduje na przysłowiowej ulicy. Spłacać; długi należne, powstałe na podstawie uczciwych umów, nieprzeterminowane. A przede wszystkim nie piętnować samych dłużników! Należy zaakceptować jako naturalne, że skoro jeden pożycza, to ktoś drugi, z jakichś powodów może po prostu nie oddać.

Z obserwacji, ale również badań wynika, że obraz dłużnika wiąże się z oszustem, hochsztaplerem bądź w skrajnych przypadkach złodziejem. Nie za bardzo tu widzę miejsce dla osób pokrzywdzonych, będących ofiarami zdarzeń losowych, tracących pracę czy podupadający na zdrowiu. Wśród tego obrazu znajdują się „instytucje” finansowe, często wykorzystujące swą wielkość, czy niedoskonałości prawa – stawiając się z tej racji ponad swoim klientem – konsumentem. Dodam, że wiedza prawno-finansowa przeciętnego Nowaka jest praktycznie żadna. Warto również przypomnieć, że wszystkie banki oraz inne „instytucje” finansowe zawsze deklarują, że w ich procedurach znajdują się też takie, które zajmują się ryzykiem i jego wyceną. Bardzo wyraźnie mówią o tym w kontekście „cen” pożyczek oraz ich opłacalności. Konkludując, każda organizacja finansowa bierze pod uwagę, że część pożyczonych pieniędzy może do nich nie wrócić. Jest to wpisane w model biznesowy i uwzględnione w planach.

Dlatego kluczowym elementem egzystencji obywatela w obecnym systemie ekonomicznym jest choćby podstawowa wiedza dotycząca sposobów jego działania. Dodam, że nasz projekt jest właśnie na tym skupiony i po to go stworzyliśmy. Przejdziemy i przeanalizujemy cały proces związany z zadłużeniem oraz z walką z nim. Interesujące jest to, że jeśli ktoś słyszy walka z długami – ma od razu w głowie sąd i komornika. Nic bardziej błędnego. Wiele, w tym kluczowych elementów całego procesu oddłużania związanych jest z samym dłużnikiem i podejmowanych wyłącznie przez niego decyzjach. My postaramy się wskazać te elementy, na których podstawie decyzje te będzie mógł podjąć łatwiej i w sposób bardziej racjonalny.

W następnym odcinku tego bloga i uzupełniających go całego cyklu webinariów, zajmiemy się budżetem domowym oraz sposobami racjonalnej oceny stanu finansowego. Zastanowimy się jak obronić się przed zapętleniem kredytowym i kiedy należy podjąć decyzję o tak zwanym „zaciągnięciu hamulca”. Zapraszam za tydzień do zapoznania się z kolejnym wpisem. Nie zapomnijcie zapisać się też na webinar. Właśnie o postrzeganiu dłużników i długu.

Link do rejestracji: https://lukaszbialkowski460.clickmeeting.com/1-postrzeganie-dlugu-w-dzisiejszym-swiecie?_ga=2.190856874.1614520118.1604164365-636309454.1603718936

Patryk

Zostaw Komentarz

Twój adres email nie zostanie upubliczniony. Wymagane pola są oznaczone *