Dlaczego hamulec bezpieczeństwa w pociągu działa aż do zupełnego zatrzymania? Co pociągi mają do budżetu domowego?

3 lutego 2021

Hamulec bezpieczeństwa. Źródło: Wikipedia.

Zasada działania hamulca bezpieczeństwa w pociągu jest prosta. Kiedy już go włączymy, pociąg będzie hamował aż do zupełnego zatrzymania. Jego wyłączenie (prócz wyjątkowych przypadków) jest właściwie niemożliwe. Dzisiaj skupię się na zagadnieniu budżetu domowego i ocenie możliwości finansowych, szczególnie w wyjątkowym kontekście bycia porwanym przez pętlę kredytową. Czyli sytuację, kiedy finansujemy bieżące wydatki i zaległe zobowiązania z zobowiązań nowo zaciągniętych. Wejście w pętlę zwykle dla dłużnika stanowi przejście przysłowiowego progu Hadesu ze wszystkimi konsekwencjami, w tym rosnącymi w tempie geometrycznym zobowiązaniami. Sytuacji tej należy unikać jak ognia!

Zanim jednak zajmiemy się samym podjęciem „właściwej decyzji”, skupię się najpierw na pewnych podstawach tworzenia takich najprostszych podwalin tworzenia domowego budżetu. Najlepszym podejściem jest tak zwany ołówek w ręku i kartka i podzielenie jej na „ma” i „winien”. Musimy pamiętać, że osoba ze zobowiązaniami pozostaje pod presją – finansową, co oczywiste, ale również pod presją „długi trzeba spłacać”, o czym pisałem w poprzednim wpisie na blogu. Do tego dochodzi jeszcze rodzina, wstyd, a niekiedy również bardzo „pomocna” windykacja. Dlaczego najlepsze są liczby? Bo one nie mają emocji i pokazują sytuację czarno na białym. Jako że mamy XXI wiek, możemy użyć arkusza Excel. Taki arkusz ekipa Portalu dłużnika dla Waszej wygody przygotowała. Można go pobrać tutaj.

Wynik końcowy zbliżony do zera lub wręcz często ujemny oznacza konieczność uruchomienia naszego „hamulca bezpieczeństwa”.

Dlaczego? Czy to oznacza, że nie będzie już konieczności regulowania swoich zobowiązań? Absolutnie nie. Na razie mówimy o tym, żeby jak najszybciej przerwać toksyczny wir i nie dać się wciągnąć głębiej. Mówiąc wprost, zapobiec dalszemu gwałtownemu zadłużaniu się, najczęściej parabankach z RRSO wyrażonym w setkach lub tysiącach procent.

No dobrze. Jak zatem postępować w momencie, kiedy wiemy, że jesteśmy „pod kreską”. Podstawową zasadą jest: nie bierzemy żadnych nowych zobowiązań. W niektórych sytuacjach, kiedy istnieją ku temu przesłanki, można zwrócić się o pomoc u rodziny, ale pod wieloma warunkami – tu rozszerzymy ten temat podczas naszego webinarium. Jaki jest kolejny etap? Inwentaryzacja.

Na czym ona polega? Należy zebrać wszelkie dokumenty, w tym umowy, potwierdzenia przelewów, maile dotyczące każdego z naszych zobowiązań. W przypadku banków będą to umowy pożyczki lub kredytu. W przypadku chwilówek warto podzielić sobie zasoby według firm pożyczkowych. W każdym katalogu umieśćmy sobie podkatalogi z danymi każdej z pożyczek. Zaraz wyjaśnię, do czego to będzie potrzebne.

Pierwszym etapem oddłużania jest ustalenie wszystkich naszych wierzytelności, przychodów i kosztów życia. To już zrobiliśmy. Drugim etapem, związanym z inwentaryzacją jest tak zwany odzysk. W bardzo wielu przypadkach kredytobiorcy „weterani” mają do odzyskania od swoich wierzycieli całkiem spore pieniądze. Dlaczego podzieliłem swój inwentaryzacyjny katalog na dwie grupy: banki i parabanki? Dlatego, że inne są zasadniczo przedmioty zwrotu (choć wspólne są zwroty za wcześniejsze spłaty). W bankach sprawdzamy czy nasze kredyty nie są ubezpieczone, za to w parabankach skupiamy się na przedłużeniach. Dodam, że odzysk należności z tytułu wcześniejszych spłat jest możliwy do podjęcia na własną rękę. Niemniej jednak z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że czy to banki, czy parabanki – to raczej nie podchodzą one ochoczo do oddawania pieniędzy. Co więcej, w wielu przypadkach otrzymane przeze mnie kwoty były zadawalające, ale okazuje się, że za małe. Nawet tutaj zdarzają się szachrajstwa. Większość, a w szczególności parabanki, stają przysłowiowym okoniem albo udzielając krótkiej odmowy, albo odsyłając bełkotliwe, wielostronicowe pisma. W wyniku takich działań należy zwrócić się do wyspecjalizowanej kancelarii, aby mecenasi uzbrojeni w odpowiednie narzędzia prawne zachęcili takie firmy do oddania pieniędzy. Nadmienię, że ja również korzystam z usług odzyskowych – w tym przypadku za przedłużenia – czyli rolowanie pożyczek w parabankach.

Zdarza się, że znaleźliśmy się już nieco głębiej w pętli. Że ten bilans dotyczący domowego budżetu jest znacznie poniżej zera. To oznacza jedno, nie możemy już spłacać wszystkich swoich zobowiązań. Co robi bardzo często nieracjonalnie działający dłużnik? Zadłuża się dalej, szuka choćby krótkotrwałego wytchnienia od myśli, że nie spłaci raty, czy kończącej się po trzydziestu dniach pożyczki. Zapłaci za bezwartościowe przedłużenie. Jest sparaliżowany strachem przed wyjściem prawdy na światło dzienne. A moment ten jest kluczowy dla dalszego procesu oddłużania. Jeśli podejmiemy decyzję natychmiast, proces oddłużania będzie łatwiejszy, a kwoty mniejsze. Jeśli będziemy zagłębiać się coraz bardziej w czeluść pętli kredytowej, tym trudniej będzie się nam z niej wydostać. Co oczywiste, sumy będą coraz większe, ale też bardziej „zdziczali” wierzyciele; postępowania wekslowe, doniesienia z art. 286kk, windykowanie z majątków gwarantów, uciążliwi windykatorzy terenowi, dosłownie wrzeszcząca windykacja telefoniczna, telefon rozgrzany do czerwoności od połączeń przychodzących. Nie każdy jest w stanie sprostać tego rodzaju windykacji i podejściu.

Decyzje są trudne, ale jeszcze trudniejsze zdają się konsekwencje ich braku. Długotrwałe rolowanie długu to są dziesiątki tysięcy złotych, które rozpłynęły się w przepastnych brzuszyskach wierzycieli. Te pieniądze, to choćby niekupione ubrania i przybory szkolne dla naszych dzieci, to brak dostępu do teatru, kina, restauracji, to brak wakacyjnych wyjazdów. To nie kupione meble, nie odmalowane ściany. Takich przykładów są tysiące. Te pieniądze przesiąkły między palcami, niekoniecznie jednak bezpowrotnie. Należy o tym pamiętać. Najważniejsze to jednak: NIE ZADŁUŻAMY SIĘ DALEJ.

Skoro jednak się nie zadłużamy, oznaczać to musi, że nie wszystkie wierzytelności w danym miesiącu zostaną opłacone. Co ciekawe, istnieje pewien schemat tego, w jaki sposób ludzie dokonują wyborów w regulowaniu swoich zobowiązań. Przede wszystkim regulujemy wszystkie wierzytelności, których nieopłacenie będzie wywoływało natychmiastowe skutki. Dlatego abonamenty telefoniczne, internetowe będą na pierwszym miejscu. Nie możemy bowiem pozbawić się kontaktu choćby podczas poszukiwania nowej, lepiej płatnej pracy. Internet jest potrzebny choćby w przeglądaniu ofert pracy dorywczej. Opłaty za energię elektryczną, media są realizowane w następnej kolejności. Czynsz to również opłata, którą regulujemy zasadniczo priorytetowo, w szczególności, kiedy zajmowany przez nas lokal jest wynajmowany. Nadmienię w tym punkcie, że niespłacone zobowiązania czynszowe obciążają wszystkich zameldowanych domowników w sposób solidarny. Następnie będą jedzenie, środki czystości, a na końcu raty i spłaty pożyczek.

Reasumując, kluczowym jest zrozumienie, że jesteśmy już w sytuacji bliskiej katastrofy, albo że ta katastrofa się już wydarzyła. Jeśli wiemy, gdzie jesteśmy, to kolejnym krokiem jest KATEGORYCZNE niepodejmowanie nowych zobowiązań.

W następnym odcinku skupimy się na zagadnieniach związanych z kategoryzacją naszych długów, sposobami i strategiami na radzenie sobie z nimi oraz ścieżkami wychodzenia z nich.

Patryk

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *